Ulubieńcy kosmetyczni maja 2017

by - 6/11/2017

Witajcie! Po dość długiej przerwie powracam i mam nadzieję, że tym razem będę systematycznie dodawała posty. Pogoda wreszcie trochę bardziej zaczęła rozpieszczać, więc chęci do nowych wyzwań jest coraz więcej :) Na pierwszy ogień pójdą lekko spóźnieni ulubieńcy minionego miesiąca :)


W maju zdecydowanie królowały zdobycze z promocji w Rossmannie. W drugiej połowie miesiąca rozbudowałam moją pielęgnację- w ulubieńcach znalazł się jeden produkt, ale naprawdę ciężko było mi zdecydować, który z używanych byłby najlepszy. Ale dosyć tego gadania i przechodzimy do rzeczy!

1. Loreal, Maska z glinką, wersja oczyszczająca. 
Jakiś czas temu na instagramie, był wielki wysyp postów z udziałem 3 masek z serii z glinką. Długo się zastanawiałam, którą wybrać, a jeszcze dłużej zbierałam do jej zakupu, ale wreszcie udało mi się ją dorwać na promocji w SuperPharmie. Po pierwszym użyciu widziałam tak dużą różnicę w ilości porów i wągrów, z którymi walczę już nawet nie pamiętam ile czasu. Jedynym minusem jest to, że delikatnie wysusza mi skórę, ale wystarczy potem wklepać nawilżający krem i problem znika ;)




2. Bielenda Make-up Academy, Pearl Base; nawilżająca baza pod makijaż
Pamiętam czasy, kiedy jedynymi kosmetykami jakich używałam, był podkład, tusz do rzęs i ewentualnie eyeliner, a używając ich byłam przekonana, że jestem makijażowym maniakiem. Cóż, im człowiek starszy, tym więcej się dowiaduje o pewnych rzeczach i dziękuję Bogu, za to, że któregoś dnia zesłał na moją drogę kanały na youtubie i blogi. Bazy pod makijaż nie używałam do niedawna, zawsze jej rolę pełnił krem nawilżający. Kiedy naoglądałam się już w internecie pięknych zdjęć tego gagatka, poszłam na promocję w rossmannie z nadzieją, że uda mi się ją zdobyć. I voila, oto ostatnia sztuka z półki znalazła się w mojej kosmetyczce. Wygląda prawie jak Guerlain, co sprawia, że naprawdę prezentuje się ogólnie bardzo eksluzywnie. Rzeczywiście poprawia trwałość makijażu i przede wszystkim wyrównuje koloryt. Teraz kiedy jest ciepło, zdarza mi się nakładać na twarz tylko ją i tusz do rzęs. 


3. Wibo, Banana loose powder
Myślę, że tego pudru nikomu nie trzeba już przedstawiać. Jakiś czas temu zawładnął instagramem, a na promocjach był prawie nie do zdobycia. Testowałam go jakiś czas, na kilka różnych sposóbów i rzeczywiście za to cenę, jest świetny. Nakładam go najczęściej beauty blenderem pod oczy, gdzie nie dość, że utrwala korektor, to dodatkowo maskuje zasinienia ze względu na żółty kolor. Dużym plusem jest także wygląd opakowania i piękny zapach bananów :D



4. Wibo, Paletka rozświetlaczy, Strobing make up shimmers kit
Jestem maniakiem rozświetlaczy, więc ta paletka prędzej czy później musiała trafić w moje ręce. Co prawda używam tylko dwóch z czterech, ale pozostałe dwa świetnie nadają się jako cienie do powiek. Jeden z tych, których używam ma srebrną poświatę, a drugi złotą. Nie robiłam nią jeszcze makijażu techniką strobingu, ale wszystko przede mną. Dużym plusem jest to, że zestaw posiada spore, wygodne lusterko. Pędzelek niestety tak jak w większości takich zestawów nie nadaje się do nakładania kosmetyku. 



5. Semilac, Pink Cherry nr 012
Od kiedy zaczęła się moja przygoda z hybrydami używam tylko i wyłącznie lakierów firmy NeoNail. Gagatek z Semilaca to rodzynek w mojej kolekcji i wcale nie żałuję zakupu. Ma piękny głęboki kolor i zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia. Jak na pierwszy raz z Semilaciem jestem zdecydowanie na tak!



To wszyscy ulubieńcy na dziś! A wy jakich kosmetyków najchętniej używaliście w maju? 
Miłego wieczoru! 

You May Also Like

0 komentarze