Ulubieńcy listopada

by - 12/10/2016


Cześć!
Dzisiaj wyjątkowo nie blogmas, wracamy jeszcze do listopada w ulubieńcach. Miesiąc zleciał mi bardzo szybko, chyba dlatego, że żyłam od kolokwium do kolokwium. Kosmetycznie minął mi na ratowaniu moich paznokci i przesuszonej wiatrem skóry. Ale przejdźmy już do konkretów! :)

1. Wibo Million Dollar Lips nr 1/ Wibo Lip Define Pencil nr 2
Chyba to nie jest żadna niespodzianka, bo ta pomadka pojawiała się już na większości blogów i vlogów beauty. Mój ulubiony duet w tym miesiącu. I to na dodatek w różnych kombinacjach. Razem i oddzielnie. Uwielbiam pomadki w kolorze brudnego różu ,a ta jest idealna na jesień, zarówno na co dzień jak i na bardziej eleganckie wyjścia. Konturówka natomiast delikatnie odbiega kolorem od szminki. Jest trochę mniej trwała, ale bardzo ładnie się ściera i zawsze można ją poprawić. Jestem naprawdę bardzo zadowolona i na pewno zakupię więcej kolorów :)



2. Multiodżywcza oliwka do skórek i paznokci, Eveline
Tak jak już wcześniej wspomniałam listopad minął mi na ratowaniu kondycji moich paznokci. I nieoceniona okazała się ta oliwka. Zamówiłam ją za jakieś 10zł w internecie i naprawdę zdziałała cuda. Paznokcie są mocniejsze i wyglądają zdrowiej, a skórki nie są przesuszone i nie zachodzą tak bardzo jak kiedyś na paznokcie. A to chyba było moim największym utrapieniem. Używam jej na noc lub w razie potrzeby w ciągu dnia, nakładając na skórki, a potem rozsmarowując na całym paznokciu.


3. Maseczki Babuszki Agafii
Jakiś czas temu dodałam na instagram zdjęcie sporej ilości maseczek babuszki. Zamówiłam je zachęcona zdjęciami z instragrama i świetnymi opiniami. Kiedy przyszły pierwszą rzeczą jaka mnie oczarowała to skład. Same naturalne składniki. Wypróbowałam wszystkie, które zamówiłam i są naprawdę świetne. Nie dość, że super działają na skórę to mają ładne opakowania i świetną cenę. W drogerii ezebra.pl zapłaciłam za jedną ok. 5zł, a starczy spokojnie na kilka porządnych aplikacji. Moją ulubiona to ta ze zdjecia poniżej- oczyszczająca z niebieską glinką. Super jest też dziegciowa, także oczyszająca.


4. Wosk Yankee Candle Vanilla Cupcake
Nie mogę sobie wybaczyć, że zaczęłam tak późno palić woski. Uwielbiam aromatyczne świeczki i chyba na to wydaję najwięcej pieniędzy, ale to co potrafią zrobić tarty z Yankee Candle to naprawdę super sprawa. Są bardzo intensywne i długo się palą. Nawet po zgaszeniu jeszcze długo czuć zapach w powietrzu. Jako wielka fanka wanilii, skusiłam się na zapach Vanilla Cupcake i to on został moim ulubieńcem w tym miesiącu. Wielu zapachów jeszcze nie przetestowałam, ale to dopiero początek mojej znajomości z małymi tartami :) Niestety nie posiadam całej tarty, bo rozbroiłam ją  i sfotografowałam dla Was już pozostałości :D


5. Karmelowa herbata, Rossmann
Moja obsesja na punkcie nowych smaków herbat ostatnio znów dała o sobie znać i w moje ręce wpadła karmelowa herbata z Rossmanna. Mimo, że oczekiwałam czegoś innego, to i tak jest świetna i piłam ją przez cały listopad i piję nadal... :D I w sumie nie zapowiada się, żebym w najbliższym czasie przestała. Moje poszukiwania napojów gorących nadal się nie kończą, bo z tego co słyszałam, to ma nam towarzyszyć coraz bardziej zimowa aura :D Mam tylko nadzieje, że w tym roku na święta spadnie chociaż trochę białego puchu :)

Mam nadzieję, że skorzystacie, z którejś z moich ulubieńcowych propozycji. W następnym wpisie już powrót do blogmasu, więc serdecznie zapraszam! :)
Buziaki,
Weronika :)

You May Also Like

0 komentarze