Ulubieńcy października

by - 11/12/2016


Witajcie! :)
Co prawda jest już prawie połowa listopada, ale na miesięcznych ulubieńców nigdy nie jest za późno. W najbliższej przyszłości postaram się dodawać posty z tego cyklu trochę wcześniej, jednak ostatnio nadal ciężko znaleźć mi trochę czasu, żeby spokojnie usiąść i napisać coś sensownego nie zasypiając w tym samym czasie.
Październik był dla mnie dość przełomowym i dziwnym miesiącem. Z jednej strony działo się bardzo dużo- przeprowadzka, rozpoczęcie studiów i życia w dużym mieście, ale z drugiej strony był to jeden z najnudniejszych miesięcy od matury. Pogoda dobijała, ciężko było mi się wygrzebać spod kołdry w innym celu niż pójście na zajęcia, więc leżałam i kontemplowałam. Ulubieńcy w tym miesiącu ograniczają się w sumie do "ułatwiaczy życia", których szukałam na oślep w strugach deszczu całe 30 dni. Enjoy!


1. La Roche Posay Effaclar Duo+
Ten produkt jest definitywnym numerem jeden na mojej liście i to pewnie nie zmieni się w najbliższym czasie. Po nie do końca udanej kuracji Izotekiem, szukałam czegoś co pomoże mi pozbyć się nawracającego powoli trądziku. Na początku się nie polubiliśmy-baardzo wysuszył mi skórę, więc odstawiłam go. Ale postanowiłam dać mu drugą szansę i teraz przy odpowiedniej pielęgnacji i nawilżaniu działa cuda na mojej twarzy. Wypryski prawie się nie pojawiają, a zaskórników jest dużo mniej Polecam!




2. Biosilk Silk Therapy, jedwab do włosów
To jeden z takich ulubieńców, do których trzeba dojrzeć. Był w moim domu zawsze, a ja nigdy go nie używałam. Ale kiedy stan moich końcówek zaczął wołać o pomstę do nieba postanowiłam spróbować i nie zawiodłam się. Pięknie wygładza, końcówki wyglądają o niebo lepiej, a całe włosy są błyszczące. Nakładam odrobinę po każdym myciu, wmasowując najpierw większą ilość w końcówki, a resztę na całe włosy. Dużym plusem jest to, że buteleczka jest malutka (15ml), ale produkt jest naprawdę wydajny.



3. Memobook/BulletJournal
Całe liceum kupowałam plannery w Biedronce i byłam przekonana, że są cudowne. Jednak kiedy na kilku profilach instagramowych zauważyłam Bullet Journal, pomyślałam, czemu nie? I to był kolejny strzał w dziesiątkę. Mimo, że nie jestem w najmniejszym stopniu uzdolniona plastycznie, rysowanie tabelek i planowanie całego dziennika jest niesamowicie przyjemne. Jest to planner idealny-sama dopasowuje sobie kalendarz miesięczny oraz tygodniowy, czy rozkład treningów lub jedzenia. Zapisuję wszystko co tylko chcę i jak chcę. I w żaden sposób nie ogranicza mnie miejsce. Wystarczy tylko zeszyt-ja posiadam Memobook, którego kartki są w maleńkie kropeczki, które bardzo ułatwiają rysowanie. Kupiłam go w Świecie Książki, za około 15zł. Naprawdę polecam wszystkim, którzy chcą wreszcie porządnie zorganizować swoje życie :D



4. Melisa
Październik był bardzo stresującym miesiącem. Nigdy nie radziłam sobie ze stresem i zawsze podziwiałam ludzi, którzy ze stoickim spokojem przychodzą na ważne sprawdziany, czy nie przejmują się czymś na zapas. I dopiero matura uświadomiła mi, że stres naprawdę bardzo potrafi upkrzykrzyć życie. Dlatego od października szukam sposobów na to, aby sobie z tym wszystkim radzić. Ale oczywiście-brak czasu mnie ogranicza. I kiedy ostatnio już opuściła mnie nadzieja, na zakupach moim oczom ukazała się melisa. Nigdy jakoś nie wierzyłam, że kubek herbaty może mi pomóc, ale teraz już wszystko cofam. Naprawdę warto zaprzyjaźnić się z melisą. Nie dość, że jest smaczna to pita regularnie naprawdę sprawia, że mniej się stresuję.

5. "Ostatnia rodzina"
Kulturalnie w październiku kulałam, ale na szczęście udało mi się iść do kina na "Ostatnią rodzinę". Byłam początkowo dość sceptycznie nastawiona, ale naprawdę film trzeba wpisać na listę "do obejrzenia", jeśli oczywiście lubi się taką tematykę. Film opowiada o rodzinie malarza Zdzisława Beksińskiego. I nie będę zdradzała więcej, żebyście obejrzeli sami. Skłania do przemyśleń i chyba jest jednym z najlepszych filmów jakie widziałam w tym roku. A rola Dawida Ogrodnika jest tak świetna, że do tej pory nie mogę wyjść z podziwu. Z resztą nie pierwszy i nie ostatni raz :) 


A jacy byli Wasi październikowi ulubieńcy?
Miłej soboty,
Weronika :)

You May Also Like

0 komentarze